Дерсу Узала / Dersu Uzala / デルス・ウザーラ / Dersu Uzała

100th anniversary of death.
 Warsaw, the capital of Poland. V. Arsenyev lived here 108 years ago.
University of Warsaw. Took part in mini-conference about Dersu Uzala:
 prof. W. Pawlik, prof. S. Zapaśnik, prof. J. Kurczewski and my person.
We saw the Kurosawa's film, ate Siberian food and listen Tuvian singers.
The full success!

Nasze obchody 100-lecia śmierci Dersu Uzały
Warszawa, miasto z którego Władimir Arsenjew wyruszył na Daleki Wschód. Pewnie gdzieś na ławkach Starego Miasta czytał książki polskich badaczy Syberii.
Uniwersytet Warszawski, trudno o bardziej nobilitujące miejsce. Przed gmachem pomnik Kopernika. Nawiasem mówiąc już nie raz porównywałem Dersu do niego - stąd zresztą tytuł mojej książki "O obrotach sfer człowieczych".
Świeżo upieczony profesor Wojciech Pawlik. To on, przed laty zafascynowany przez Dersu, zwrócił się do mnie z propozycją mini-konferencji i pokazu filmu.  Jest socjologiem i nauczycielem akademickim w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych. Wspaniały, bardzo serdeczny człowiek - widać, że lubiany przez studentów.
Prof. Pawlik mówił o mędrcach - tych prawdziwych i tych wymyślonych. O tym, że kiedyś myślał, iż Kurosawa wymyślił Dersu, a dopiero potem dowiedział się, że jest to historia prawdziwa.
Prof. Stanisław Zapaśnik mówił o swoich doświadczeniach z ludami Syberii.
Profesor J. Kurczewski m.in. nakreślił obraz historyczny w jakim przyszło żyć Władimirowi Arsenjewowi i jego rodzinie.
Wszyscy profesorowie mówili o wiele dłużej niż było to przez nas zaplanowane. Ich "gawędy" były bardzo interesujące. Aż żal, że nie było to jakoś nagrane. Jeśli nie przez kamerę to przynajmniej warto było postawić dyktafon. Niestety, nie pomyślałem o tym. Tekst mojego wystapienia jest tu. Dziś pewnie bardzo bym go zmienił - to był mój debiut w takiej roli. Byłem bardzo przejęty, stąd i dużo mi umknęło z tych wykładów, szkoda.
Publiczność dopisała. Sala była prawie pełna. Po projekcji filmu był poczęstunek z potraw syberyjskich. Zgłodniałych studentów nie trzeba było namawiać do skosztowania - w kilka chwil stoły stały puste. Na koniec był pokaz śpiewu alikwotowego na żywo - w wykonaniu Przemysława Lenkiewicza - oraz fragmenty filmu śpiewaków z Tuwy.
Na imprezę studentów zapraszała ekspozycja, którą wczesniej przygotowałem. Na tej stronie już pokazywałem te materiały.
Chciałbym tę ekspozycję rozwijać i pokazywać nie tylko w Polsce, ale też na świecie, wszędzie tam, gdzie są miłośnicy Dersu Uzały. Na pewno pokażemy ją na imprezie chorzowskiej.

Na fotografii wybitny dersolub i tłumacz Arsenjewa Piotr Wdowiak, który przyjechał na imprezę z Łodzi.
Ogólne nasze wrażenia są bardzo pozytywne. Mnie ta impreza dodała dużo energii i wiary w to, co robię, czego dowodem jest tekst pt. "Dersu żyje!", który właśnie skreśliłem w zaledwie trzy godziny. Trudno o lepszy dowód na to, że rzeczywiście żyje pośród nas duch Dersu, Arsenjewa, Munzuka i Kurosawy. To oni pomagali nam w zorganizowaniu tak wspaniałej imprezy. Wielkie dzięki dla prof. Pawlika i jego studentów z koła filmowego. "Wspólnym wysiłkiem łancuszka ludzi dobrej woli - napisał mi prof. Pawlik - udało nam się coś bardzo fajnego - wiem od wielu osób, że były zachwycone." Nic dodać, nic ująć.