Dersu Uzala Info Blog: Blog about Dersu Uzala and V. Arsenyev.

nie
23
Paź '05

Olejek – lej przez lejek, cytaty

Lecznicze właściwości jodły białokorej są wysoko cenione wśród narodów Dalekiego Wschodu. W. K. Arseniew dowiódł, że Olejek Pichtowy zawiera duże ilości leczniczych fitocydów, co z kolei ma zbawienny wpływ na zdrowie. Fitocydy są to naturalne substancje o działaniu bakterio -, wiruso i grzybobójczym. Wzmacniają one system odpornościowy człowieka i mobilizują go do walki z chorobą.

Pierwszy drukowany „Zielnik” rosyjski z 1588 roku zawiera opisy stosowania Olejku Pichtowego między innymi na wzmocnienie organizmu, infekcje, szkorbut. Ze źródeł historycznych z 1640 roku wiemy, że sybirski kozak (żołnierz) Nikodem Małfin sporządzał Olejek Pichtowy, którym leczył ciężkie rany. W publikacjach rosyjskich, które ukazały się w XVIII i XIX wieku, zalecano Olejek Pichtowy na gruźlicę, choroby oskrzeli, arteriosklerozę, oparzenia i rozliczne schorzenia skórne. Rosyjski badacz z tamtego okresu W.K. Arseniew widział w tym preparacie skuteczny środek na przeziębienia. W 1829 roku żeglarz, kapitan M.I. Malinowski sporządził krótką notatkę, z której dowiadujemy się, że preparaty jodłowe działają zbawiennie na chroniczny katar, spazmatyczny kaszel, suchoty.

Możliwość komentowania Olejek – lej przez lejek, cytaty została wyłączona

pon
17
Paź '05

Pożegnanie z Ambą

Świat, w którym żył Dersu Uzała odchodzi za nim, też umiera. A może należy rzec: też jest zabijany, unicestwiany…

Cytat z www.ekologia.gemapro.vip.alpha.pl

„Tygrysy syberyjskie w liczbie nie przekraczającej 300 sztuk zamieszkują już tylko góry Sichote-Alin [tam gdzie żył Dersu], gdyż wyrąb lasów ogranicza ich naturalne siedliska. Wygląda na to, że tygrysy syberyjskie wkrótce niestety wyginą. Teoretycznie tygrysy syberyjskie są zwierzętami objętymi przez rosyjskie prawo całkowitą ochroną. Po rozpadzie Związku Radzieckiego, Kraj Ussuryjski nawiązał kontakty gospodarcze z Koreą Południową, Japonią i Chinami. Zagraniczne przedsiębiorstwa przemysłu drzewnego nie mogą działać na terenie Związku Radzieckiego, lecz gdy weszły na rynek rosyjski, wycięły ponad 4 miliony hektarów lasu. Jeszcze większy obszar został zniszczony przez pożary. Wycinając lasy japońscy i koreańscy drwale łamią prawo dotyczące ochrony przyrody. Ponadto sami mieszkańcy tych rejonów naruszają zakazy. Kłusownictwo stało się tam obecnie powszechne do tego stopnia, że czarnorynkowe ceny tygrysich skór i kości są regularnie podawane przez radio i ogłaszane na ulicach. W ostatnich kilku latach kłusownictwo stało się wielce dochodowym procederem, gdyż rozmatie części ciała tych zwierząt są poszukiwanymi składnikami, w upowszechniającej się coraz bardziej, tradycyjnej medycynie chińskiej.”

Znamy dobrze maść z kota na katar itp dolegliwości w metalowej małej puszce, niestety. Czytałem ostatnio, że w Kraju Ussuryjskim tych ostatnich tygrysów strzegą brygady w dzień i w nocy, właśnie przed kłusownikami, którzy są pierwszym ogniwem w łańcuch TCM – tradycyjnej chińskiej medycyny. Osobiście więc, zamiast maści, polecam Chi Kung.

Amba

Możliwość komentowania Pożegnanie z Ambą została wyłączona

'

Ospa wsie ljudi kończaj

Wszystkie wielkie historie, jakie napisało życie mają swą uniwersalną, ponadczasową wymowę – historia życia, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, historia życia Buddy itp. Nie inaczej jest z historią o Dersu. Jednak w tle tej i innych podobnych historii są zawsze jakieś realia związane z konkretnymi miejsami i czasami. W naszym przypadku, idealnym miejscem, żeby o tych faktach z tła wspomnieć jest ten blog. Ktoś, kto tak jak ja, został oczarowany przez film Kurosawy, a póżniej porwany przez ducha książek Arsienjewa będzie mógł tu zobaczyć, jakby pod szkłem powiększającym, te drugoplanowe elementy tej wielkiej historii.

Wróćmy do pierwszego spotkania Arsienjewa z Dersu w 1902 roku. Dersu opowiadał Kapitanowi o swym obecnym życiu, ale też i o przeszłości, o rodzinie…

w oryginale:
Первые проблески его детских воспоминаний были: река, шалаш, огонь, отец, мать и сестренка.
– Все давно помирай, – закончил он свой рассказ и задумался. Он помолчал немного и продолжал снова: – У меня раньше тоже жена была, сын и девчонка. Оспа все люди кончай. Теперь моя один остался…
Лицо его стало грустным от переживаемых воспоминаний.

w tłumaczeniu:
Pierwsze przebłyski jego dziecinnych wspomnień – to rzeka, szałas, ogień, ojciec, matka, siostrzyczka.
– Wszyscy dawno umrzeć – zakończył swoje opowiadanie i zamyślił się. Po chwili dodał: – Dawniej miał też żona, syn i dziewczynka. Ospa wszystkich ludzi kończy. Teraz moja zostać sam…
Twarz jego posmutniała pod wpływem przeżywanych wspomnień.

Dziś chciałbym zacytować znów książkę Edwarda Kajdańskiego „Fort Grochowski”, która wspaniale nakreśla obraz tamtych realiów – realiów, jak wspomniałem, nieistotnych dla samej historii, ale ciekawych, ważnych, często tragicznych…

Ospa – ten bicz Dalekiego Wschodu, który dziesiątkował tubylczą ludność Syberii, Mandżurii, Mongolii – była na tych terenach groźna jeszcze na początku naszego wieku, mimo iż od czasu odkrycia szczepionki przeciwospowej mineły ponad dwa stulecia (szczepienia przeciwko ospie zapoczątkował E. Jenner w roku 1796). Fakty wymierania całych osiedli Jakutów, Gilaków, Goldów, Daurów były znane władzom carskim, które oczywiście palcem nie tknęły, aby stan ten zmienić. Ten właśnie temat skazania na wymieranie od ospy jakuckiego osiedla, odległego o dziesiątki kilometrów od najbliższego lekarza, podjął Wacław Sieroszewski w swej oskarżycielskiej, głęboko humanitarnej powieści „Na kresach lasów”.

Na kresach lasów

Możliwość komentowania Ospa wsie ljudi kończaj została wyłączona

nie
16
Paź '05

Pomnik dla Dersu

…a dokładniej pomnik dla Munzuk-Dersu, filmowego Dersu, ponieważ istnieje już pomnik Dersu i Arsienjewa w mieście Arsienjew w Kraju Przymorskim (poniżej).

Pomnik

Otóż dostałem ostatnio od Swietłany Munzuk, córki aktora odtwarzającego tytułową rolę u Kurosawy, przegląd prasy o niedawno zakończonym festiwalu filmowym w Tywie. Jeden z dziennikarzy tak oto pisze:


На мой взгляд, Максима Мунзука не дооценили до конца. Почему бы не поставить его Дерсу памятник. В нашу республику приезжают из разных уголков мира и задают вопрос, имеется ли унас памятник Мунзуку-Дерсу? Меня этот вопрос привел в замешательство и думаю, что нужно увековечить наших народных любимцев, в том же парке отдыха для них найдется достойное место.

Tak oto „narodowy bohater” Tywy (inaczej Tuwy), jej kulturalny ambasador, a z pewnością jeden z nielicznych znanych w świecie jej obywateli, nie doczekał się jeszcze swojego pomnika. Jak to możliwe? No cóż. Nie będę się tu przechwalał wiedzą, której wcale nie mam zbyt dużo, ale dla kogoś, kto zetknął się z tematem Tywy, jedno nie ulega wątpliwości: Jest to jeden z najpiękniejszych zakątków świata (sześćdziesiąt procent terenów nie tkniętych ludzką ręką), ale jest to także… jeden z najuboższych zakątków świata.

O swojej wyprawie do Tuwy pisze na swej stronie Olga Mikołajczyk. Jej relacje są pisane barwnym językiem i ilustrowane zdjęciami. Są tu też informacje encyklopedyczne.

Tywa

Tywa, podobnie jak Polska, kraj pomiędzy mocarstwami, przechodziła zmienne koleje losu. Była nawet niepodległa, przez krótki czas w latach 1921-44. Kraj o powierzchni połowy Polski, a żyje tam 100 krotnie mniej ludzi niż u nas. Tywa nie posiada linii kolejowej! Chyba nie ma tam w ogóle przemysłu, jedynie rolnictwo i chodowla. Jakby nasze bieszczady rozciągnięte na połowę kraju i wystrzelone na koniec świata;)

Warto jednak może dodać na „obronę honoru” Tywy, że Dalajlama, którego tam nazywają Żywym Bogiem, jest w tej Republice częstym gościem. Półtora miesiąca temu, gdy był tam ostatnio stwierdził, że czuje się tam jak w stronach rodzinnych.

Zatem czy niezapomniany odtwórca Dersu doczeka się swego pomnika w Tywie? Pocieszam się faktem, że może już ma swój żywy pomnik w postaci festiwalu filmów ekologicznych „Żywa ścieżka Dersu” imienia M. Munzuka – pomnik z którego chyba byłby bardziej zadowolony. Pierwszy z trudnościami odbył się w mocno okrojonej formie. Gdy się zakończył Swietłana napisała mi: teraz czas przygotowywać się do drugiego.

Przy okazji zapraszam też do obejrzenie zdjęć z wypraw do niedalekiej Mongolii, do których linki dostałem od sympatyczki Dersu Uzały, Anii: 1999 r, 2000 r, 2004 r

Mongolia

…oraz linki do opisu obozu wędrownego w Sajanach Zachodnich. Warto zajrzeć do relacji uczestników.

Możliwość komentowania Pomnik dla Dersu została wyłączona

pt
14
Paź '05

Dersu a sprawa polska – część 2

W pierwszej części było o tym, że Arsienjew przyjechał do Polski. Teraz będzie o polakach w Kraju Ussyryjskim. A polaków tam nie brakowało, bowiem „na ziemiach polskich, pozostających pod zaborem caratu, gdzie dla Polaków zamknięte były drogi do wszelkich posad rządowych i do wielu dziedzin pracy zarobkowej, organizowano w tym czasie, z inicjatywy i przy popraciu władz rosyjskich, emigrację inteligencji polskiej na Syberię. Poparcie, jakiego udzielały władze petersburskie dla tych „dobrowolnych” wyjazdów Polaków na Daleki Wschód, miało oczywiście na celu wyciągnięcie jak największej liczby inteligencji z niespokojnych terenów polskich. (…) Proces ten uległ intensyfikacji około roku 1890, gdy rozpoczęto budowę kolei transsyberyjskiej od Uralu do Władywostoku i gdy tysiące Polaków przyjętych zostało do pracy przy budowie kolei i związanych z jej działalnością obiektów.

Pisze Stanisław Maria Saliński („Ptaki powracają do snów”):
Lata 1895-1905 to okres fali przodującej inteligencji polskiej, płynącej na tamte wspaniałe, dalekie ziemie. Władywostok – to przecież Polacy zbudowali…”

Cytat ten pochodzi z książki opowiadającej o życiu inż. Kazimierza Grochowskiego, geologa – poszukiwacza złota, archeologa amatora, podróżnika… Autor książki Edward Kajdański, urodzony w Harbinie (Chiny, d.Mandżuria) osobiście znający bohatera z czasów swej nauki w gimnazjum uratował od zapomnienia jego dorobek.

Fort Grochowski

Książka ta, „Fort Grochowski” rzuca światło na wszystko to, co w książkach Arsienjewa jest tylko złowrogim cieniem, z którego w finale padają tragiczne strzały w kierunku Dersu Uzały. Albowiem za czasów młodości Dersu tereny Kraju Ussuryjskiego były zamieszkałe tylko przez tubylcze ludy. Między innymi to właśnie o nich Grochowski pisał, „iż dzięki wrodzonemu łagodnemu charakterowi, uszlachetniajcemu wpływowi przyrody, wśród której żyją przez cały rok, dzięki oddaleniu od zepsucia, które szerzy pseudo-europejska kultura, należą oni do najuczciwszych i najporządniejszych ludzi, jacy gdziekolwiek istnieją. Wiele plemion nie rozumie zupełnie, co to znaczy kradzież, a w językach niektórych szczepów nie ma np. w ogóle słowa kłamca, gdyż występki takie są dla nich niezrozumiałe.”

Kolonizacja Władywostoku rozpoczeła się w 1860 roku. Z czasem do Kraju Ussuryjskiego napływało coraz więcej ludzi „cywilizowanych”, którzy przyczyniali się do rujnowania istniejącej tu harmonii przyrody i ludzi. Okres śmierci Dersu to lata panującej tam gorączki złota.

Edward Kajdański pisze, iż Arsienjew z Dersu i Grochowski byli na wyprawach w tym samych miejscach tajgi, w roku 1907 – w nieodległym czasie. Grochowski i Arsienjew zresztą znali się, korespondowali, lubili się.

Możliwość komentowania Dersu a sprawa polska – część 2 została wyłączona

wt
11
Paź '05

Dersu komiksem rysowany

Skoro o Dersu można było napisać książkę, nakręcić filmy, napisać piosenki i wiersze, poświęcić mu stronę internetową i nawet – o zgrozo – bloga, to czemu tej piękną historii nie uwiecznić w… komiksie?

Pomysł jest wedle mnie przedni i jeśli znajdzie się ktoś biegły w tworzeniu w tym medium, to nie tylko ma moje błogosławieństwo, ale też wszelką pomoc. W dzieciństwie zresztą byłem miłośnikiem rysowanych historyjek i mam jeszcze na strychu karton pełen Relaxów. Piszę to całkiem na serio, bo przecież gdyby wydać komiks o Dersu po angielsku, to można by co nie co na tym zarobić.

Możliwość komentowania Dersu komiksem rysowany została wyłączona

nie
9
Paź '05

Dersu a sprawa polska – część 1

Czy w jakiejś historii – biografii wielkiego człowieka lub historii narodu – zabrakło kiedyś Polski czy polaków? Szczerze w to wątpię. Taki wyjątek potwierdzałby tylko regułę;)

Są więc i w historii o Dersu elementy polskie. Pierwszym z nich jest fakt, iż Włodzimierz Arsienjew w swą przygodę życia, w podróż na daleki wschód Rosji wyruszył właśnie z Polski.

Jako młody oficer (było to w 1896 czyli miał wtedy 24 lata) został odkomendowany do Łomży, a następnie do Warszawy. Po roku służby, gdy dostał przepustkę do domu, nie marnował czasu i ożenił się. Wkrótce więc powrócił do Polski z osiemnastoletnią żoneczką, Anną Kadaszewicz, którą znamy z zakończenia filmu – 10 lat później. W tej roli wystąpiła piękna Swietłana Danilczenko. Być może Wowa, syn Arsienjewa, zwany przez Dersu „młody kapitan” urodził się w Warszawie…

Tu, w Polsce Arsienjew zapoznał się z pracami polskich badaczy Dalekiego Wschodu: Sieroszewskiego i Ludwika Krzywickiego. 1 maja 1900 roku Arsienjewa na własną prośbę przeniesiono do służby w pułku władywostockim. Jego pasje były silniejsze niż wygodne życie w wielkim, europejskim mieście.

cdn.

Możliwość komentowania Dersu a sprawa polska – część 1 została wyłączona

śr
5
Paź '05

Statystyka od zmiany domeny

sierpień
A teraz trochę próżności z mojej strony…

Od 12 sierpnia witryna jest pod nowym, światowym adresem. Rezultaty nie dały na siebie czekać. Oto kraje z których odwiedzana była w sierpniu i wrześniu. Średnio 12 gości dziennie.

Statystyka najwięcej wejść (ponad 80) zanotowała z anglojęzycznej wikipedii: http://en.wikipedia.org/wiki/Dersu_Uzala. Dlatego ostatnio zrobiłem też wpisy w rosyjskiej wikipedii. W sumie jest ich już sporo.

Link z czeskiej nostalgii przyniósł wielu gości, widać jest to lubiana strona. Trzeba będzie popracować nad wymianą linków. Chętnych zapraszam do współpracy.

W googlach witryna była już na pierwszej stronie, ale przez zmianę na stronie index, nagle spadła na ponad setną pozycję i teraz powoli pnie się do góry – jest koło 50.

Do ulubionych dodało stronę ponad 400 internautów. Zatem – podsumowując – jest to praktycznie jedyna strona w świecie o Dersu, który ma conajmniej kilkuset przyjaciół-internautów prawie na całym świecie.

Jestem mile połechtany popularnością strony. To daje kopa do pracy nad nią. Szkoda tylko, że tak mało dostaję korespondencji. Koresponduję z kilkunastoma osobami. Być może pod tym względem strona jest mało kontaktowa. Jak to poprawić? Poradzcie!

wrzesień

Możliwość komentowania Statystyka od zmiany domeny została wyłączona

wt
4
Paź '05

…o Dersu i aniele strozu

w> p.s.
w> podoba mi sie to co napisales o Dersu i aniele strozu

To wspaniale, bo tak mi się wydało już, że przesadziłem z tym aniołem stróżem, ale nie… Tak można – choć może zbyt górnolotnie, zbyt poetycko – określić to, co czuł Kapitan do swego Przyjaciela.

Właśnie to jest ogromna przewaga książki nad filmem. Czytając książkę spotykamy się z kimś, kto to przeżył. Każda inna relacja jest już z drugiej ręki.

Arsienjew

Arsienjew był oficerem, naukowcem, człowiekiem twardym, ale był też gdzieś w głębi siebie małym chłopcem, marzycielem, człowiekiem o wielkim sercu. I wcale nie kryje tego w swych książkach, choć nie zawsze to potrafi wyrazić. Ciągle zdumiewają mnie jego książki – są genialne, bo Arsienjew się nie ograniczał do jakiejś części swej osoby. Nie grał roli naukowca czy żołnierza… Dlatego jego książki czytają wszyscy, młodzi i starzy. Te dwie książki o Dersu mają aż trzy rodzaje wydań: ilustrowane dla dzieci, z indeksami flory oraz fauny dla naukowców, i w końcu zwyczaje dla młodzierzy i dorosłych. To ewenement.

Możliwość komentowania …o Dersu i aniele strozu została wyłączona